niedziela, 16 listopada 2014

Szpitalne przygody - poród

Moja przygoda ze szpitalem rozpoczęła się 1 września 2014 r. Zgodnie z ustaleniami lekarza postanowiłam udać się na kontrolne KTG do szpitala, w którym zamierzałam rodzić. Po wykonaniu badania lekarz stwierdził, że wygląda na to, że wszystko jest w porządku, ale na zapisie nie ma czegoś co powinno być i trzeba powtórzyć KTG i jeżeli nie będzie tego zapisu na tym drugim to zatrzymuje mnie w szpitalu. Oczywiście na początku nie powiedziano mi czego brakuje, dowiedziałam się dopiero po kilku dniach. Nagle zrodziła się niepewność i strach. Zastanawialiśmy się czy faktycznie coś jest nie tak, przecież dotychczas nic nie wskazywało na jakiekolwiek nieprawidłowości. Tego dnia do szpitala szłam z nadzieją, że KTG wykaże jakiekolwiek skurcze, a wyszłam z podejrzeniem wielowodzia i informacją, że dziecko za mało się rusza. Badanie zostało powtórzone kolejnego dnia, przed nim kazano mi zjeść coś dużego i słodkiego, aby pobudzić Maleństwo. Oczywiście wynik KTG był podobny. Trzeciego dnia podczas kontroli zdecydowano o pozostawieniu mnie na oddziale z nadzieją, że za kilka dni urodzę. Wspomnę, że czułam się cudownie, w zachowaniu swojego organizmu nie zauważyłam nic podejrzanego, a poza tym czułam ruchy dziecka. Wreszcie po kilku dniach podjęto próbę indukcji porodu za pomocą cewnika Foley`a. Piszę podjęto próbę, ponieważ cewnik został źle założony przez lekarza  i do porodu nie doszło :/
Podczas tygodniowego pobytu w szpitalu zaobserwowano, że moje Maleństwo ma ustalone pory dnia, w których ma wzmożoną aktywność ruchową, a wielowodzie jest niewielkie. Kolejną indukcję już za pomocą oksytocyny zaproponowano za kilka dni. Po długiej rozmowie z mężem doszliśmy do wniosku, że jeśli z dzieckiem i ze mną jest wszystko w porządku i nic nie wskazuje na poród w najbliższych dniach to nie ma sensu robić nic na siłę i wbrew organizmowi. Postanowiliśmy opuścić szpital na własne życzenie. 
Kolejny tydzień spędziliśmy w domu. 
W kolejnych dniach baczniej obserwowałam ruchy dziecka. 16 września 2014 były one mniej wyczuwalne, powiedziałabym, że nie było ich w ogóle oprócz dwóch smyrnięć, dlatego postanowiłam pojechać na izbę przyjęć. Po wykonaniu KTG stwierdzono, że wszystko jest w normie (czyli tak jak było dotychczas w pozostałych zapisach), zalecono kontrolne KTG co 2 dni. Niestety ja czułam, że coś jest nie tak. Udaliśmy się z mężem na rozmowę do zastępcy ordynatora, który postanowił przyjąć mnie na oddział. Zaproponował indukcję porodu za pomocą oksytocyny, a jeśli to nie pomoże poród metodą cesarskiego cięcia. Następnego dnia podłączono pompę z oksytocyną, którą odłączono po 6 godzinach, ponieważ nie wywołała ona akcji porodowej. Kolejna przygoda z oksytocyną miała miejsce dwa dni później. Po 9 godzinach lekarz stwierdził, że główka balotuje i nic nie wskazuje na poród naturalny. Ostatnie 2 godziny z oksytocyną były okropne, ból niesamowity. Wiedziałam, że tak będzie, ale byłoby miło jakby wraz z nadchodzącym co minutę bólem rodziło się dziecko. Wykonano badania, które zakwalifikowały mnie do cesarskiego cięcia ze znieczuleniem zewnątrzoponowym.
Pejełka urodziła się 19 września 2014 roku o godzinie 20.25.
Waga: 4340 gram
Wzrost: 55 cm 
Śliczna dziewczyna!!!
Przy porodzie była moja druga połówka. Dumny Tatuś zabrał Malutką na kangurowanie :)
 
Powyższa sytuacja opisana jest w skrócie. Przedstawienie wszystkich szczegółów zajęłoby o wiele więcej miejsca. Podczas tych 3 tygodni towarzyszyły nam różnego rodzaju uczucia od strachu, niepewności, bezradności i złości po nieskończoną radość i miłość.

Pamiętnik ciąży - III trymestr

Trzeci trymestr ciąży trwa od 27 tygodnia do dnia porodu. 

I wizyta - 03.07.2014
28 tydzień i 6 dzień ciąży. Wykonano badanie 3D oraz 4D. Polecam w 100%. Niesamowite przeżycie. Malutka ma nosek po mnie, a czoło i usta po tatusiu :) zobaczymy, czy to się zmieni jak już przyjdzie na świat. Ocena ogólna lekarza: bicie serca widoczne. Ruchy płodu obecne. Położenie pośladkowe. Łożysko na tylnej ścianie. Jednym słowem wszystko dobrze :) 



II wizyta - 26.07.2014
Malutka waży już 2100 gram i mierzy 46 cm. Lekarz zapowiedział, żeby nie kupować wyprawki na 56 cm, ponieważ w ogóle może się nie przydać. Pejełka rośnie jak na drożdżach. Nogi długie po tatusiu :) Wszystkie parametry idealne, wyniki krwi i moczu dobre. Tabletki pozostają bez zmian, jedynie zmniejszono dawkę żelaza z 4 tabletek dziennie do 2 tabletek. Jak stwierdziła Pani Doktor Maluszek na razie nie szykuje się do wyjścia, dlatego kolejna wizyta kontrolna za 3 tygodnie, wtedy też będzie wykonane pierwsze KTG.

III wizyta - 17.08.2014
Według Pani Doktor Maleństwo przyjdzie na świat za około 3 tygodnie, czyli na początku września. Badanie KTG nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Pejełka waży 2940 g i mierzy ok. 49-50 cm.

Ważna informacja dla wszystkich ciężarnych kobiet przyjmujących Clexane.
Jeżeli Clexane jest przyjmowane do dnia porodu, albo tak jak w naszym przypadku nawet przez czas połogu kategorycznie zabrania się podania znieczulenia zewnątrzoponowego do 12 godzin od przyjęcia zastrzyku. Jeśli w tym czasie konieczne jest wykonanie cesarskiego cięcia wówczas poród odbywa się w znieczuleniu ogólnym, czyli pod narkozą.

IV wizyta - 22.08.2014
Wizyta kontrolna u innego lekarza. Waga 3200 g. Opis USG: płód pojedynczy w położeniu podłużnym główkowym. FHR 145 u/min. Prawidłowy zarys czaszki i obraz struktur mózgowia. Twarzoczaszka o prawidłowej budowie. Kręgosłup bez widocznych nieprawidłowości. Klatka piersiowa symetryczna. Serce czterojamowe z prawidłowym odejściem pni tętniczych. Linia przepony widoczna. Prawidłowo wypełniony żołądek. Nerki prawidłowe. Pęcherz moczowy widoczny.Otrzymaliśmy skierowanie na kontrolne KTG, dzięki któremu rozpoczęła się nasza szpitalna przygoda.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Szkoła rodzenia

Szkoły rodzenia od pewnego czasu stały się bardzo popularne. Nastała moda na uczęszczanie w zajęciach nie tylko przez kobiety w ciąży, ale także przez oczekujących tatusiów. Jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży "przeryłam" cały internet w poszukiwaniu jakiejś szkoły. Doszłam do wniosku, że wszystkie wiadomości, które zostaną przekazane na zajęciach przynajmniej będą z wiarygodnego źródła. Poinformowałam swoją drugą połówkę, że będziemy chodzić do szkoły rodzenia razem, ale ze względu na to, że zazwyczaj nie pasowały nam terminy trochę odpuściłam. Temat powrócił po przeprowadzce około 30 tygodnia ciąży. Zapisaliśmy się do szkoły rodzenia przy szpitalu, w którym planujemy rodzić. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu po 2,5 godziny przez 4 tygodnie.
Na I zajęciach został poruszony temat przyjęcia do szpitala, kwestia dokumentów, wyprawki dla Malucha i mamy oraz samego porodu. Dokładnie zostały omówione etapy porodu. Na sam koniec pozostała wisienka na torcie, czyli zwiedzanie oddziału położniczego.
II zajęcia były związane z okresem połogu. Omówiono nie tylko zmiany jakie zachodzą w organizmie kobiety po porodzie, ale także poruszono temat dokumentów i formalności, które należy załatwić po porodzie.
Na III zajęciach omówiono temat komórek macierzystych oraz krwi pępowinowej, a także elementy związane z pielęgnacją noworodka(kąpiel, ubieranie, przewijanie).
IV zajęcia prowadziła położna oddziałowa, która doradzała w temacie laktacji. Jak karmić noworodka, jak często, co wspomaga laktację a co hamuje.
Podsumowując: zajęcia są bardzo praktyczne dla rodziców, którzy oczekują pierwszego dziecka. Zawsze można dowiedzieć się czegoś ciekawego lub nowinek, które nie krążą w internecie i przede wszystkim informacje są przekazywane przez osoby z doświadczeniem. Oczywiście nie da się na zajęciach nauczyć jak dokładnie trzymać dziecko, jak je przewijać, jaka jest dla niego najlepsza pozycja do spania. Wykłady mają na celu przybliżyć temat oraz pokazać jakie są metody postępowania w różnych sytuacjach, bo tak na prawdę wszystkiego trzeba nauczyć się na zasadzie prób po urodzeniu maleństwa. Z czystym sumieniem polecam :)

środa, 13 sierpnia 2014

Wyprawka dla noworodka

Wiele rodziców zatraca się w szaleństwie zakupowym artykułów dziecięcych, a wszystko po to, żeby maleństwo od pierwszych dni życia miało wszystko co najlepsze. Mimo wszystko uważam, że to co najlepsze nie oznacza najdroższe i wszystko co tylko znajduje się w sklepie. Najlepiej zrobić lub wyszukać w internecie listę rzeczy, które składają się na wyprawkę dla noworodka. Następnie przeanalizować i jednocześnie zachowując zdrowy rozsądek wybrać te rzeczy, które uważamy za niezbędne (np. pieluchy, kosmetyki, ubranka). Ewentualnie możemy stworzyć drugą listę artykułów, które mogą być potrzebne, ale można je zakupić w razie potrzeby po porodzie (np. laktator, niania elektroniczna). Dodatkowo trzeba pamiętać o przygotowaniu kilku rzeczy do szpitala.

WYPRAWKA DLA NOWORODKA

  • mydełko dla niemowląt,
  • emulsja do kąpieli dla niemowląt,
  • oliwka lub balsam po kąpieli,
  • puder,
  • maść na odparzenia,
  • spirytus do przemywania pępka,
  • sól fizjologiczna,
  • chusteczki nawilżone,
  • pieluchy jednorazowe (Newborn),
  • pieluchy tetrowe (10-15 szt.),
  • miękka szczotka do włosów,
  • gruszka lub aspirator,
  • nożyczki z zaokrąglonymi końcówkami lub małe cążki,
  • patyczki do uszu,
  • jałowe gaziki i waciki,
  • podkłady do przewijania,
  • 2 miękkie ręczniki kąpielowe,
  • wanienka,
  • myjki frote (niekoniecznie),
  • termometr do mierzenia temperatury wody (można wykorzystać wielofuncyjny termometr elektroniczny lub własny łokieć),
  • przewijak,
  • proszek do prania i płyn do płukania ubranek niemowlęcych,
  • bawełniane śpiochy - ok. 5 szt.
  • body z krótkim rękawem - ok.5-6 szt.
  • body z długim rękawem - ok. 3 szt.
  • kaftaniki - ok. 3 szt.
  • sweterki - 2 szt.
  • czapeczki bawełniane - 2 szt.
  • skarpetki - 2-3 szt.
  • rękawiczki niedrapki - 2 szt. (niekoniecznie),
  • kombinezon zimowy,
  • grubszy, polarowy pajacyk,
  • rękawiczki, czapka, szalik (na zimę),
  • butelka 125 ml - 2 szt.
  • smoczki do butelek,
  • sterylizator do butelek,
  • podgrzewacz do pokarmu,
  • szczotka do czyszczenia butelek,
  • termoopakowanie do butelek,
  • termometr do pomiary temperatury ciała,
  • niania elektroniczna (niekoniecznie),
  • poduszka do karmienia,
  • monitor oddechu (niekoniecznie),
  • smoczek uspokajający,
  • wózek,
  • moskitiera przeciwko owadom,
  • fotelik samochodowy,
  • łóżeczko + materacyk z kokosem,
  • pościel - 2 kpl.
  • rożek,
  • kołderka i poduszka,
  • cienki i grubszy kocyk,
  • prześcieradło - 3 szt.
  • śpiworek (niekoniecznie),
  • ochraniacz na szczebelki.
Lista potrzebnych rzeczy do szpitala nie jest tak rozbudowana, znajduje się ona tutaj.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Wyprawka do szpitala

Na pierwszy miejscu listy wyprawkowej do szpitala są oczywiście dokumenty, do których zaliczamy:

  • dowód osobisty,
  • badanie grupy krwi - oryginał,
  • wszystkie aktualne badania - morfologia, mocz, elektrolity, układ krzepnięcia, WR, HBS, cukier),
  • karta ciąży,
  • NIP pracodawcy.
Lista rzeczy dla dziecka: 
  • paczkę pieluch jednorazowych,
  • pieluch tetrowe - kilka sztuk,
  • body lub koszulki bawełniane - 3 szt. 
  • pajacyk lub kaftaniki i śpiochy - 3 szt.
  • czapeczki - 2 szt.
  • skarpetki - 2 szt.
  • rękawiczki niedrapki - 2 szt.
  • chusteczki nawilżone, 
  • krem na odparzenia,
  • oliwka,
  • mydło,
  • rożek,
  • kocyk.
Rzeczy dla mamy:
  • koszula nocna - 3 szt.
  • biustonosz dla matek karmiących - 2 szt.
  • majtki siatkowe,
  • szlafrok,
  • skarpety,
  • kapcie,
  • klapki pod prysznic,
  • podpaski duże lub podkłady poporodowe,
  • płyn do higieny intymnej,
  • balsam do ust,
  • ręczniki,
  • wkładki laktacyjne,
  • podkłady na łóżko,
  • przybory toaletowe,
  • krem na popękane brodawki,
  • leki, które przyjmujemy,
  • herbatka laktacyjna,
  • sztućce i kubek,
  • pieniądze w razie potrzeby,
  • woda mineralna,
  • lizaki, suchary, kilka jabłek.
Warto dokładniej dowiedzieć się w szpitalu, w którym chcemy rodzić co będzie potrzebne, ponieważ każdy szpital może mieć inne wymagania.

piątek, 1 sierpnia 2014

Przygotowania do porodu - zakupowe szaleństwo

Analizując całą naszą drogę, jaką przebyliśmy i zwracając uwagę na zaawansowanie naszej ciąży, powinniśmy z euforią zatracić się w szaleństwie zakupowym i przygotowaniach do przyjścia na świat naszej Pejełki. Niestety tak nie jest. Zastanawiam się dlaczego, przecież większość oczekujących matek, które poznałam na forum "Wrześniówki 2014" jest już przygotowana, a my w zasadzie mamy kilka kompletów nowych ubranek, darowany wózek i łóżeczko, które trzeba porządnie wyszorować i kilka ubranek odziedziczonych w spadku. Chyba z jednej strony całą tą procedurę odkładaliśmy, ponieważ na początku nie wiedzieliśmy czy wszystko będzie dobrze, później przez przeprowadzkę, która miała miejsce w 7 miesiącu ciąży, jednak teraz na 6 tygodni przed planowanym porodem nastał czas, żeby wreszcie się zorganizować.
Najważniejszy jest dobry plan działania oraz lista zakupów!
Patrząc z perspektywy czasu z czystym sumieniem odradzam robienia zakupów ubranek przed 6 miesiącem, chyba że są to super okazje w dodatku w większym rozmiarze. Zakupy artykułów dziecięcych są jak pułapka, jak już zaczniemy kupować to nie da się przestać, wszystko co małe wydaje się śliczne i "słodkie", albo tak jak w naszym przypadku najprawdopodobniej ubranka w rozmiarze 56 mogą się nie przydać (Malutka w 33 tygodniu ciąży ma już 46 cm długości). Poza tym może się okazać, że odziedziczymy jakieś ubranka po dzieciach znajomych lub członków rodziny.
Moim głównym postanowieniem na początku ciąży było robienie zakupów dopiero od 6-7 miesiąca, oczywiście od kilku tygodni śledzę ceny produktów i nie raz byłam gotowa lecieć do kasy z jakimś ślicznym bodziakiem, ale wygrywał zdrowy rozsądek i upór mojego Męża, który również jest przeciwny przedwczesnym zakupom dla Małej.
Po przeanalizowaniu rynku artykułów dziecięcych postanowiłam nie przemęczać się za bardzo i zrobić niezbędne zakupy przez internet. Zalety: szybciej, taniej niż w sklepach z artykułami dziecięcymi i na dodatek przywożą pod sam dom :) 
Nie pozostaje nic innego jak jeszcze raz dokładnie przeanalizować listę z wyprawką dla noworodka oraz z wyprawką dla mamy do szpitala i przystąpić do zakupów. Oczywiście w miarę możliwości polecam zakupy we dwoje :)

czwartek, 31 lipca 2014

Pamiętnik ciąży - II trymestr

Drugi trymestr trwający od 14 do 26 tygodnia ciąży rozpoczęliśmy od badania tzw. USG genetycznego. W tym czasie odbyliśmy w sumie sześć wizyt.

I wizyta - 15.03.2014
Podczas tej wizyty wykonano badanie USG genetyczne, które miało na celu ustalić ewentualne wady rozwojowe płodu. Po wizycie lekarz zaproponował dodatkowo wykonanie testu podwójnego. Z pomiarów wykonanych podczas badania USG wynika, że ryzyko wystąpienia wad genetycznych jest  niższe niż ryzyko wynikające z mojego wieku. Na pamiątkę otrzymaliśmy płytę z nagraniem :)

II wizyta - 10.04.2014
Nasza Pejełka ma już 17 cm długości i waży 170 g. Wyniki badań krwi i moczu są dobre, aczkolwiek nieco pogorszył się wynik APTT i INR, dlatego lekarz zwiększył dawkę Clexane do 0,6 mg. Pozostałe leki na podobnym poziomie, dodatkowo witaminki. Samopoczucie bardzo dobre.
Potwierdzono płeć Maleństwa - DZIEWCZYNKA :)

III wizyta - 18.04.2014
Kolejna planowa wizyta miała odbyć się 08.05.2014, niestety ze względu na wystąpienie uczucia napiętego i mocno ciągnącego w każdą stronę brzucha udaliśmy się na niezaplanowaną wizytę celem sprawdzenia czy wszystko jest dobrze. USG nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Dokładniej sprawdzono funkcjonowanie serca. Zalecenia lekarza: No-spa max trzy razy dziennie do końca ciąży, dodatkowo Relanium 5 mg przez prawie 2 tyg. później w razie potrzeby.

IV wizyta - 08.05.2014
USG tzw. połówkowe. To badanie z serii prenatalnych. Maleństwo waży 400 gram. Czynność serca 150 u/min. Od tego czasu codziennie odczuwam ruchy dziecka. Z badania oczywiście mamy pamiątkę w postaci nagrania.

V wizyta - 05.06.2014
24 tydzień i 6 dzień ciąży. Nasza Pejełka ma 33 cm długości od czubka głowy do stóp i waży 810 g. Maleństwo rozwija się prawidłowo, a to najprawdopodobniej przez to, że wysysa ze mnie wszystko to co najlepsze, co bardzo dobrze pokazują badania krwi :D Lekarz zaleca dodatkową dawkę żelaza w postaci tabletek Biofer Folic 2 razy dziennie po 2 tabletki. Niestety wyniki badań związanych z krzepliwością poniżej normy, zwiększono dawkę Clexane do 0,8 mg i zlecono wykonanie badania anty X a oraz wizytę u hematologa celem ustalenia dawki Clexane w chwili obecnej oraz po porodzie. Na szczęście wynik badania glukozy prawidłowy, nie wykryto cukrzycy ciążowej, której obawiałam się od samego początku.