wtorek, 20 maja 2014

Decyzja zapadła

W życiu mężczyzny i kobiety połączonych najsilniejszym z ludzkich uczuć - miłością - w końcu przychodzi moment, że postanawiają mieć dziecko.*
Nasza decyzja zapadła w listopadzie 2009 roku. Wszystko miało pójść według wcześniej określonego planu. Było już własne mieszkanie i w miarę stabilna sytuacja materialna, dlatego zdecydowaliśmy o posiadaniu dziecka. Wyobrażenie sobie takiego bezbronnego maleństwa przywoływało dwa skrajne czucia radość i strach, zastanowienie czy w ogóle sobie poradzimy. Ekscytacja, radość i fascynacja, bo w końcu przyszedł moment, w którym możemy spełnić nasze marzenie, a strach, bo nie codziennie podejmuje się tak ważną decyzję. Po kilku miesiącach nieudanych prób uczucia się zmieniają w szaleńczą chęć posiadania dziecka natychmiast i jednocześnie paniczne rozgoryczenie skłaniające do przemyśleń, dlaczego nie możemy mieć dziecka. Przecież miało być tak pięknie jak w bajce, wszystko ułożone krok po kroku. Po wykonaniu podstawowych badań, które pokazały, że oprócz lekkiej niedoczynności tarczycy nic więcej nie powinno stać na przeszkodzie. Lekarze kazali czekać, twierdząc, że jeszcze za wcześnie na postawienie diagnozy, którą miała być niepłodność. Twierdzili, że najlepszym lekarstwem jest niemyślenie o dziecku i całkowite oderwanie się od tego tematu, dlatego nadszedł etap "odpuszczenia" z lekkimi nawrotami. Wpadnięcie w wir pracy, jakieś wyjazdy weekendowe od czasu do czasu spowodowało, że nie wiadomo kiedy minęło kilka kolejnych, bezowocnych miesięcy. Rok później zdecydowaliśmy się rozpocząć leczenie,  które miało polegać na przyjmowaniu leków stymulujących owulację. Miało to trwać zaledwie od 4 do 5 miesięcy. Jakimś cudem znowu przeleciał kolejny rok, podczas którego prawie co drugi miesiąc rozpoczynał się tak samo - tabletki, monitoring cyklu, test ciążowy i jedna czerwona kreska. Lekarz za każdym razem rozkładał ręce, przepisywał kolejne tabletki i dawał nadzieję mówiąc, że może uda się w przyszłym miesiącu. W sierpniu 2011 nastąpił kolejny czas "odpuszczenia", a w październiku ku naszemu zaskoczeniu i wielkiej radości po raz pierwszy w życiu test ciążowy pokazał dwie piękne czerwone kreski. Nadszedł czas pierwszej ciąży.

* Valero C., Moje dziecko. Rozwój dziecka od 0 do 3 lat, wyd SBM, 2010, s.6.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz