O dawien dawna wiadomo, że o to co nam się należy musimy walczyć. Niestety nawet po tak ciężkim przeżyciu jakim jest strata dziecka nie ma taryfy ulgowej. Nieco miej formalności do dopełnienia mają rodzice, którzy stracili dziecko w późniejszym etapie ciąży, wtedy, kiedy znana była już płeć. Wówczas zabierają oni płód ze szpitala celem jego pochowania. W międzyczasie szpital przekazuje informację do odpowiedniego w danym rejonie Urzędu Stanu Cywilnego o porodzie martwego dziecka. Po około 3 dniach można odebrać akt urodzenia dziecka z adnotacją "martwo urodzone".
Niestety moja historia znacznie się skomplikowała, a cała procedura wydłużyła się o miesiąc.
W szpitalu zostałam poinformowana, że mogę zabrać płód i go pochować, ale zazwyczaj w tak wczesnej fazie ciąży większość osób tego nie robi. Stwierdziłam, że nie mam siły na te wszystkie formalności. Poza tym zostałabym z tym całkowicie sama. Skołowana całą tą sytuacją podpisałam stertę dokumentów w tym zgodę na pozostawienie "zwłok". Po kilku dniach dotarło do mnie, że za te wszystkie cierpienia należy mi się odszkodowanie pieniężne od ubezpieczyciela. Postanowiłam zawalczyć o pieniądze, które chciałam przeznaczyć na dalsze leczenie. Byłam przekonana, że do otrzymania odszkodowania od ubezpieczyciela wystarczy wypis ze szpitala. Nie przyszło mi do głowy, że mogą być potrzebne inne dokumenty, nigdy wcześniej nie orientowałam w obowiązujących dla tego przypadku procedurach - nawet po stracie pierwszej ciąży nie ubiegaliśmy się o cokolwiek. Wydaje mi się, że żadna osoba spodziewająca się dziecka nie zastanawia się co zrobić po jego stracie, bo każdy zakłada, że dziecko urodzi się zdrowe.
Musiałam podjąć następujące kroki:
- udać się do szpitala i podpisać oświadczenie, że zabieram martwy płód i jestem zobligowana do jego pochowania - na zmianę decyzji miałam 30 dni od dnia zabiegu, po tym czasie szpital przekazuje go do utylizacji,
- przekazać materiał do badań genetycznych celem ustalenia płci - na wyniki czeka się ok. 10 dni, cena około 500-600 zł,
- zanieść wyniki do szpitala, który przesłał informacje do Urzędu Stanu Cywilnego, aby przygotował akt urodzenia z adnotacją "martwo urodzone",
- udać się do USC po odbiór aktu urodzenia (po około 3 dniach),
- złożyć do ubezpieczyciela wniosek o wypłatę świadczenia - do wniosku należy dołączyć kopię aktu urodzenia i kopię dowodu osobistego - czas oczekiwania na decyzję ok 7-10 dni.
Wraz z wynikami ustalającymi płeć dziecka odbierana jest, w tak wczesnej ciąży, "pozostałość", którą należy pochować. Po pogrzebie można ubiegać się od ZUS-u wypłaty zasiłku pogrzebowego, który wynosi 4000 zł. Do wniosku należy dołączyć faktury, z których wynika jakie zostały poniesione koszty. Każda faktura powinna zawierać informację kto jest kupującym oraz imię i nazwisko zmarłego - ważne jest to, aby była ona wystawiona z datą wcześniejszą niż data pogrzebu. W naszym przypadku zostały przedstawione dwie faktury za trumienkę oraz wiązankę. Czasami zdarza się, że ZUS prosi o wyjaśnienie dlaczego, termin pochówku jest tak odległy od dnia "śmierci", ale to jest uzależnione tylko i wyłącznie od procedur obowiązujących w danej placówce.
Warto również wspomnieć, że każdej kobiecie po stracie dziecka przysługuje 8 tygodni urlopu macierzyńskiego. Wniosek należy złożyć u swojego pracodawcy wraz z kopią aktu urodzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz